13 Maj

ODKRYJ SWOJE BOGACTWO

Jakiś czas temu przeczytałam pewną historię a może historyjkę, której sens dotarł do mnie w błyskawicznym czasie. Chce się z Tobą podzielić jej przesłaniem, przeczytaj i ….

 

Pewnego razu łódź przybiła do małej meksykańskiej wioski. Amerykański turysta podziwiając ryby złowione przez meksykańskiego rybaka zapytał ile czasu zajęło mu ich złapanie.
– Niezbyt długo – odpowiedział Meksykanin
– W takim razie, dlaczego nie zostałeś na morzu dłużej żeby złapać więcej takich ryb? – zapytał Amerykanin.
Meksykanin wyjaśnił, że ta mała ilość spokojnie wystarczy na potrzeby jego i całej jego rodziny.
– A co robisz z resztą wolnego czasu? – zapytał Amerykanin
– Długo śpię, potem łowię kilka ryb, bawię się ze swoimi dziećmi, spędzam sjestę ze swoją żoną. Wieczorami wychodzę do wioski i spotykam się z moimi przyjaciółmi, wypijamy kilka drinków, gramy na gitarze, śpiewamy piosenki. Żyję pełnym życiem …
Amerykanin przerywa. – Ukończyłem studia MBA na Harvardzie myślę, że mogę Ci pomóc. Powinieneś zacząć łowić ryby dłużej każdego dnia. Możesz zacząć sprzedawać ryby skoro będziesz łowić więcej. Mając dodatkowy przychód możesz kupić większą łódź. Za dodatkowe pieniądze, które przyniesie Ci większa łódź możesz kupić drugą łódź i trzecią i tak dalej aż będziesz miał całą flotę statków. Zamiast sprzedawać swoje ryby pośrednikom będziesz mógł negocjować bezpośrednio z przetwórniami i może nawet otworzysz swoją własną fabrykę. Będziesz mógł wtedy opuścić tą małą wioskę i przeprowadzić się do Mexico City, Los Angeles albo nawet do Nowego Jorku! Stamtąd będziesz mógł kierować swoimi interesami.
– Ile czasu mi to zajmie?
– zapytał Meksykanin
­– Dwadzieścia, może dwadzieścia pięć lat – odpowiedział Amerykanin
– A co później?
– Później? Wtedy dopiero się zacznie –
odpowiedział Amerykanin, uśmiechając się – Kiedy Twój biznes będzie naprawdę duży, możesz zacząć sprzedawać akcje i robić miliony!
– Miliony? Naprawdę?… A co potem?
– Potem będziesz mógł przejść na emeryturę, mieszkać w małej wiosce na wybrzeżu, długo spać, bawić się z dziećmi, łowić czasami ryby, spędzać sjestę ze swoją żoną i spędzać wieczory bawiąc się ze swoimi przyjaciółmi …


I co o tym sądzisz? Sytuacja wydaje się znajoma? O czym myślisz po przeczytaniu tej historii?
Historyjka ma morał ale zanim go wyjawię może Sam go wypowiesz.
Narzucone schematy działań, więcej, szybciej, bardziej czasami zasłaniają lub oddalają nas od upragnionego celu. A gdybyś znalazł czas może chwilę i poświęcił ją sobie. Szerzej otworzył oczy, wsłuchał się w swoje potrzeby i poczuł czego tak naprawdę chcesz i gdzie jesteś.
W moim przypadku taka sobie historyjka wywołała lawinę myśli. Po jej przeczytaniu uzmysłowiłam sobie, że nie zawsze chodzi o wielkie rzeczy czy sprawy. Dla mnie miliony nie oznaczały wartości ani pogoni za pieniądzem. Oznaczały sprawy codzienne. Zabiegana z milionem myśli o tym co było o tym co będzie nie zawsze dostrzegałam tego co tu i teraz. Dzień był podobny do dnia minionego a czas szybko upływał. Nie spodobało mi się moje spostrzeżenie i powiem Ci więcej postanowiłam zmienić swoje podejście. Innym razem napiszę jak to zrobiłam.

A wracając do historii o rybaku i turyście morał jest następujący:
Pamiętaj dokąd chcesz dojść w swoim życiu, bo może już tam jesteś.

Magdalena

Wpis z października 2015

 

podobne wpisy

LEAVE A COMMENT